Strony

sierpnia 22, 2018

Japońskie wyspy opanowane przez zwierzęta!

16 komentarzy:
Cześć kochani! Czujecie to, że już praktycznie koniec sierpnia? Kompletnie nie wiem kiedy te wakacje zleciały. Dwa miesiące minęły w mgnieniu oka. W ten weekend czeka mnie jeszcze wesele, a później wyczekiwany wyjazd. Naprawdę nie mogę się doczekać, chociaż przyznaje, że lekko się stresuje. Nigdy nie leciałam samolotem, a sam fakt odprawy na lotnisku powoduje u mnie zdenerwowanie :D
Tak czy siak! Dzisiaj zabieram Was na zwierzęce wyspy w Japonii. Tak jak mówi sam tytuł - wyspy, na których niepodważalnie rządzą zwierzęta!

Wyobrażacie sobie wyspy na których jest więcej zwierząt niż ludzi? Jak wiadomo w Japonii jest wszystko możliwe. Dwoma pierwszymi i raczej najbardziej znanymi będą Aoshima i Tashirojima - kocie wyspy.
Po II wojnie światowej na Aoshimie mieszkało ok. 900 osób. Jednak z biegiem czasu wyspa zaczęła się wyludniać – młodzi przenosili się do wielkich japońskich miast w poszukiwaniu pracy i perspektyw na przyszłość, a na miejscu zostawali jedynie starsi. W 2005 r. liczba ludności była szacowana na 368 osób, jednak aktualnie kocia wyspa ma zaledwie kilkunastu mieszkańców. Osoby żyjące na Aoshimie od zawsze zajmowały się rybołówstwem. Ich stałym problemem były myszy i szczury, które przegryzały i niszczyły sieci, a także plądrowały kutry, marnując pracę rybaków. Za najlepsze rozwiązanie uznano sprowadzenie na wyspę kotów. Wierzono, że czworonogi skutecznie rozprawią się z plagą gryzoni.

Mruczące czworonogi szybko zadomowiły się w nowym miejscu i rzeczywiście poradziły sobie z nadmiarem myszy i szczurów. Jednak nikt nie pomyślał o konsekwencjach pozostawienia kotów samym sobie. Zwierzęta zaczęły się rozmnażać w niekontrolowany sposób, a ich populacja szybko osiągnęła sporą liczebność. Od jakiegoś czasu czworonogi są wyłapywane i sterylizowane, aby władze mogły odzyskać kontrolę nad ich ilością, zapobiec chorobom i głodowi wśród zwierząt.
Obecnie obie wyspy są atrakcją turystyczną dla każdego kociarza. Jedyny zakaz jaki tam obowiązuje to zakaz przyjmowania turystów z PSAMI.

Kolejną wyspą jest wyspa królicza - OKUNOSHIMA.
 Co ciekawe, na wyspie znajdują się również opuszczone fabryki produkujące broń chemiczną. "Obecność królików na wyspie wiąże się jednak ze zdecydowanie bardziej ponurą historią. Przywieziono je tu jako... obiekty testów broni chemicznej. Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku Japończycy wybrali odległą, rzadko odwiedzaną wyspę na miejsce produkcji gazu musztardowego. Odizolowana Okunoshima świetnie nadawała się do tych celów i ukrycia fabryk, elektrowni i magazynów w górach, z dala od oczu ciekawskich. W 1938 roku wyspa została wymazana z map Japonii. Po zakończeniu II wojny światowej produkcję zawieszono, fabryki zamknięto, a tysiące ton iperytu zatopiono w morzu. Po trującym gazie pozostały ruiny fabryk, muzeum i... setki uroczych królików. Wg najpopularniejszej wersji grupa dzieci podczas szkolnej wycieczki wypuściła na wolność 8 zwierzaków, które - jak to króliki - szybko się rozmnożyły. Dziś cieszą turystów przybywających na Okunoshimę, którą często zwie się Usagi Shimą - Wyspą Królików. Można tu przenocować w hotel Kyukamura, a w chwili odpoczynku od głaskania zwierząt, poleżeć na plaży." Onet.pl 

Ostatnią znaną miejscowością jest Zao Fox, a jej mieszkańcy to lisy!
Mają one swoje sanktuarium, gdzie można spotkać, aż 6 gatunków tych istotek. Schronisko jest równocześnie świetną formą reklamy dla wsi.  Dlatego miejscowe władze starają się je stale rozbudowywać i uatrakcyjniać. Lisy są w Japonii traktowane z wielkim szacunkiem i stanowią istotną część folkloru. W mitologii japońskiej są przedstawiane jako istoty rozumne i posiadające magiczne zdolności,  powiększające się wraz z wiekiem i zdobytą wiedzą.

Mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś nowego. Odwiedzilibyście którąś z tych wysp? Ja najchętniej wszystkie! Cudowne stworzenia :)

sierpnia 07, 2018

Ryba fugu - śmierć na talerzu?

15 komentarzy:
こんにちは! Co u was słychać? Ja dzisiaj w końcu kupiłam sukienkę na wesele. Na szczęście znalazłam taką, która odpowiada mi w stu procentach. Poza tym całe dnie praktycznie leżę przy włączonym wiatraku moim wybawicielu z kubkiem mrożonej kawy. Jutro prawdopodobnie w końcu rozłożymy z bratem basen. Idealny na taką pogodę.
A w dzisiejszym poście chciałabym wam przedstawić rybę fugu, puffer fish bądź rozdymkę tygrysią. Każdy niech mówi jak mu wygodniej :D

Fugu to jedna z najbardziej spektakularnych stworzeń na świecie jakie spożywa człowiek. Taką "piękność" możemy dostać w restauracji! Jej cena zaczyna się od dwudziestu dolarów, ale ryba może kosztować nawet ich dwieście lub więcej. Dostaniemy ją w Japonii, Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie. W Europie zakazane zostało sprowadzanie jej do celów gastronomicznych. Cesarz Japonii ma zakaz spożywania tej ryby mimo, że jest niezwykle smaczna. Żeby zabrać się za jej przyrządzenie, trzeba przejść wielomiesięczny kurs i otrzymać certyfikat. Jedzenie fugu to taniec na linie zawieszonej nad przepaścią.

Mała fugu
W narządach płciowych fugu gromadzi się toksyna, która potrafi zabić. Podczas usuwania tych organów kucharze muszą bardzo, ale to bardzo uważać, by nie pękły i nie zatruły mięsa. Szkolenie kucharzy i wydawanie im licencji trwa bardzo długo, około 3 lata. Podczas egzaminu, który jest przeprowadzany bardzo starannie, tradycją stało się to iż pierw kucharz przy swoim kliencie próbuje ryby, którą przygotował.
Wnętrzności fugu zawierają tetrodotoksynę, która jest jest ponad 1000 razy bardziej zabójcza niż cyjanek. Trucizna ta powoduje paraliż mięśni przy zachowaniu świadomości. Przyczyną śmierci jest uduszenie.Zdarzają się przypadki, kiedy ofiary pozostają przytomne, a zostały uznane za martwe. Dlatego w niektórych rejonach Japonii czeka się z pogrzebem kilka dni, aby nie pochować sparaliżowanej, a jeszcze świadomej osoby. Niestety na tetrodotoksynę nie ma żadnego antidotum, trzeba sztucznie podtrzymywać funkcje życiowe pacjenta i czekać aż toksyna przestanie działać. Właśnie z tej właściwości ryba fugu pochodzi w Japonii za rarytas. Niektórzy mistrzowie jej przyrządzania potrafią zachować w mięsie odpowiednią ilość toksyn, aby dawało efekt delikatnego mrowienia czy chwilowego paraliżu języka. Niestety, każdego roku pewna liczba osób umiera z powodu złej oceny ilości trucizny w mięsie. Często ryba przygotowywana jest nielegalnie przez osoby nie posiadające licencji. Zazwyczaj kończy się to tragicznie, tak jak w 2007 roku, w którym to zmarły 44 osoby.


Najpopularniejszym daniem zrobionym z ryby fugu jest "sashimi". Są to bardzo wąskie, cienkie, wręcz przezroczyste kawałki mięsa. Płetwy fugu też są jadalne. Smaży się je i zazwyczaj podaje z gorącą sake. Bardzo popularnym daniem na wyspach japońskich jest techiri - fugu gotowana z warzywami.
W Japonii mówi się: „Chętnie zjadłbym fugu, ale chciałbym przeżyć”. Ryba jest paskudna z wyglądu, w chwili zagrożenia nadyma się jak piłka z kolcami, ma wielkie oczy i do tego powieki, którymi sobie mruga. W latach 70. i na początku 80. marynarze przywozili suszone okazy do Polski. Ususzona fugu nie jest groźna. 

A Wy spróbowalibyście tej rybki? Bo ja bardzo jestem ciekawa smaku przyrządzonych potraw! 

lipca 31, 2018

Aokigahara - podróż w jedną stronę

22 komentarze:
おはよう! Co u Was słychać? Ja praktycznie cały weekend spędziłam ze znajomymi. Poza tym jestem prze szczęśliwa, ponieważ z chłopakiem byliśmy w piątek w biurze podróży i wybraliśmy cudowne wakacje do Turcji. Teraz tylko czekać do września, a później poznawać nieznane. Na pewno po powrocie zrobię małą fotorelacje :D A w dzisiejszym poście zabieram Was w mroczną stronę Japonii - zapraszam do lasu samobójców! Miłego zwiedzania (≧∇≦*)

Aokigahara (jap. 青木ヶ原) to 1200 letni las, a raczej dżungla położona u stóp Mt. Fuji (nieodłączny element zaraz po Sakurze, z którym kojarzona jest Japonia).  Drugą nazwą, którą określa się owy lasy jest Jukai (jap. 樹海). Nie bez powodu nazywa się morzem drzew, bo takie jest dokładne tłumaczenie tego słowa. Widok koron drzew z lotu ptaka przy wietrznej pogodzie przypomina morze. Jego długość mierzy się na około 30 km. Swoim urokiem wplata między sobą dwa jeziora: Sai i Shoji, a podłoże wyścielane jest zastygłą lawą (wybuch Fuji w 864 roku).

Co ciekawe, las jest atrakcją turystyczną. Znajdziemy tam wiele szlaków przeznaczonych dla turystów. Dzięki nim możemy dotrzeć w najmroczniej, ale także najpiękniejsza miejsca tej dżungli. Aokigahara jest dobrym miejscem na wyciszenie się, ponieważ drzewa są położone obok siebie - DOSŁOWNIE - przez co tłumią wszelakie dźwięki. Warto również pamiętać, że jest tam problem z urządzeniami elektrycznymi przez co mogą nam wariować związane jest to z podłożem lasu. Japońscy spirytualiści twierdzą, że to przez dusze, które błąkają się po Aokigaharze.


Aokigahara jest również miejsce zwanym z japońskiej mitologii - domem demonów. Tak, zdecydowanie przyciągania do siebie samobójców oraz jest miejscem licznych, dziwnych rytuałów.

Wiedzieliście o tym, że wcześniej... hen, hen lat temu, kiedy panowała susza wraz z głodem.. Przyprowadzano tu starsze osoby, a następnie pozostawiało się je na pastwę losu? Dlaczego? Miało to na celu uchronić młodszych członków rodziny, którzy przed sobą mieli zdecydowanie więcej lat życia przed kompletną głodówką. Cały zwyczaj zwał się "obasute". Podobno osoby porzucone na pewną śmierć, a raczej ich duchy, można spotkać dziś.

"Twoje życie jest cennym darem od rodziców, proszę skontaktować się z policją zanim zdecydujesz się umrzeć"
W owym miejscu pracuję również tzw. "leśni pracownicy", którzy odpowiedzialni są za sprzątanie zwłok i uporządkowanie ich do specjalnego miejsca. Czego się jeszcze dowiedziałam to to, że pracownicy często grają w papier, kamień i nożyce. Dlaczego? Losują, który będzie spać w pokoju z ciałami samobójców. Uważa się, że osamotnione ciała to dobra zdobycz dla yurei - złe duchy.


Rocznie wolontariusze znajdują około 70 ciał przy "sprzątaniu" lasu. Często są one "poukrywane" poprzez gęstwiny, które tam panują. Władze Japonii negują podawanie statystyk tego miejsca, aby nie stawało się ono jeszcze bardziej popularne.

Trzeba przyznać, że ciarki przechodzą po plecach, jednak ciekawość jest zdecydowanie silniejsza niż strach. Sama należę do osób, która ekscytuję się takimi rzeczami i jeśli nadarzyłaby się okazja wejścia do lasu na pewno chciałabym z niej skorzystać i przekonać się jak to jest poczuć atmosferę śmierci na własnej skórze.

lipca 25, 2018

Ciekawostki o Japonii #1

21 komentarzy:
Cześć kochani! Jak tam u Was? U mnie dużo pozytywnej energii i piękna, wakacyjna pogoda. Dzisiaj razem z mamą i moim czteroletnim bratem wybraliśmy się na plac zabaw. Uwielbiam spędzać z Nimi czas.
Jeśli chodzi o dzisiejszy wpis chciałabym Was wprowadzić troszkę w klimaty Japonii, dlatego postanowiłam wypisać kilka ciekawostek, które mam nadzieję, Was zaskoczą!


1. Czwórka to japoński odpowiednik pechowej u nas trzynastki. W japońskiej mitologii cyfra cztery symbolizuje śmierć, więc mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni starają się unikać jej jak ognia, i to do tego stopnia, że nawet pomijają ją na przyciskach w windzie, bardzo rzadko też spotyka się produkty pakowane po cztery.

2. W japońskich szkołach nie ma sprzątaczek. Uczniowie, którzy po lekcjach nie biorą udziału w zajęciach dodatkowych, przez około 2 godziny sprzątają cały budynek. Taka praktyka ma związek z japońskim systemem edukacji, który w dużej mierze skupia się na nauczaniu kultury i dobrego wychowania oraz przygotowaniu młodzieży do samodzielności w dorosłym życiu.

3. Lisy cieszą się w Japonii wielkim szacunkiem. Według lokalnej mitologii kitsune, czyli lisy, są symbolem mądrości, posiadają także magiczne umiejętności i zdolność przybierania ludzkiej postaci. Im starszy kitsune, tym większą posiada mądrość, a im większa jest jego mądrość, tym więcej ma ogonów – może zdobyć ich najwięcej dziewięć. Megitsune, czyli lisie matki, w japońskim folklorze czczone były z kolei jako dawczynie życia.

4. Tradycyjnie akceptowane przez Japończyków jest mieć kochankę, jeżeli żona nie może urodzić dziecka.

5. Hayao Miyazaki nazywany japońskim Disneyem w 2003 roku, jako pierwszy w historii otrzymał Oscara za film anime "Spirited Away: W krainie Bogów".

6. Wbrew panującym stereotypom, Japończycy wcale nie spożywają tak dużo ryżu. Jedzą go głównie na śniadania, w daniu popularnie zwanym bento, które składa się głównie z ryżu i mięsa lub ryb oraz gotowanych warzyw. Danie to często serwowane jest w szkolnych stołówkach ze względu na łatwość i szybkość przygotowania. Co ciekawe, Japończycy jedzą bardzo dużo jajek i to pod wieloma postaciami , poczynając od znanych i u nas omletów, poprzez tradycyjne japońskie roladki, na zupie jajecznej kończąc.

7. Koncept hoteli kapsułowych narodził się w Japonii  ok. 1970 roku. Na początku miały one służyć jako szybkie i tanie w budowie motele dla zmęczonych pracą robotników, później biznesmenów, którzy nie zdążyli na ostatni pociąg do miejsca zamieszkania. Hotele kapsułowe szybko zyskały popularność wśród zagranicznych turystów, w związku z czym ceny za ich wynajem poszybowały w górę; dzisiaj w ich wnętrzu można znacznie częściej spotkać ciekawskiego turystę niż japońskiego biznesmena. Poza Japonią hotele tego typu otwiera się głównie na największych lotniskach, dla podróżnych, którzy chcą wygodnie zmróżyć oko w czasie długiego oczekiwania na kolejny lot.

8. W języku japońskim “przepraszam” można wyrazić 20 różnymi słowami, a wybór odpowiedniego w danym momencie uzależniony jest od sytuacji; w zależności od tego, w jaki sposób jest się związanym z daną osobą, można jej wyrazić miłość aż w 5 różnych słowach.

9. W Japonii aż 98% wszystkich adopcji to adopcje… dorosłych mężczyzn! Na taki krok decydują się właściciele firm, aby mogli przekazać je odpowiedzialnemu, dorosłemu synowi, który będzie kontynuował rodzinny biznes.

10. O ile w krajach zachodnich tatuaże nie robią już na nikim większego wrażenia, to w Japonii widok wytatuowanej osoby wzbudza negatywne emocje. W naszej kulturze traktujemy tatuaże jako ozdobę ciała, podczas gdy  w Kraju Kwitnącej Wiśni tatuaże kojarzą się głównie z Yakuzą –  najgroźniejszą japońską mafią i jednocześnie obecnie największą na świecie zorganizowaną grupą przestępczą. Tradycją członków Yakuzy było tatuowanie charakterystycznych wzorów najpierw na plecach i barkach, a później na całym ciele. Członkowie tego gangu wywodzą się często z najniższych grup społecznych, dlatego w Japonii tatuaże kojarzone są także z marginesem społecznym. Niechęć Japończyków do ciał pokrytych wzorami jest tak wielka, że osoby z tatuażami nie są nawet wpuszczane do onsenu, czyli tradycyjnej japońskiej łaźni.

W tym poście to już wszystko. Mam nadzieję, że te ciekawostki przyciągnęły Waszą uwagę i mogliście się dowiedzieć czegoś nowego o Kraju Kwitnącej Wiśni. Do napisania! (^ω^)